Wstecz Blog
26.05.2019 Małgorzata Dądela

Designer zakreśli, manager zaplanuje a pan będzie zadowolony…

event eventmanager targi organizacjatargów trade stoiskotargowe manager B2B mdmarketing

Dzień dobry wszystkim Państwu, w szczególności tym, którzy mają ochotę powędrować ze mną w głąb myśli przewodniej, czyli w świat projektowania stoisk targowych.

Proces, który wielu osobom wydaje się taki prosty, w rzeczywistości wymaga dużego zaangażowania i nakładu pracy. Być może dlatego, tworzenie go, jest tak przyjemne. Sekret polega na powstaniu nienamacalnej nici porozumienia pomiędzy event managerem, projektantem-designerem i klientem. Wspólna chemia do produktu i firmy daje ogromną szansę na spektakularny sukces.

 

„Panie kliencie, konkurencja padnie. Gwarantuję! :) :) :)”

Scenariusz zaczyna się od pierwszej rozmowy. Do granic możliwości wypełnionej niekłamanym zrozumieniem, pozytywną energią, tysiącem kreatywnych koncepcji i wielkimi nadziejami, co do efektów współpracy.

Relacja klient – event manager = 100% satysfakcji. Co dalej?

Praca na backstagu…

Po rozmowie z klientem, event manager, pełen euforii na myśl o kolejnym zleceniu, przybiega do projektanta i …napotyka na „rzemieślnika” lub „designera”.

Na temat tych pierwszych za wiele powiedzieć nie mogę, gdyż na swojej drodze spotkałam może kilku i była to dość krótka przygoda. W skrócie rzemieślnik wymaga prostych komunikatów typu: „przesuń w lewo”, „to przesuń w dół”, „albo może bardziej na środek” itd. Po takiej współpracy efekty bywają różne, a sam proces generuje spory stres i mało entuzjastyczną atmosferę.

Jeśli mamy jednak wpływ na to, z kim współpracujemy, dobierajmy sobie prawdziwych projektantów, którzy (uwaga!) lubią swoją pracę, a przed wszystkim (!!!) lubią wyzwania. Wtedy powstają bardzo ciekawe projekty, „szyte nie tylko na miarę”, ale zaskakujące i nowatorskie.

 

„Panie kliencie, Panie projektancie, spokojnie, mam plan!”

W samym procesie ważnych jest kilka aspektów, które doskonale usprawniają pracę, eliminują niedomówienia oraz pozwalają uniknąć nieoczekiwanych „awarii”. Gwarantuję, że działają ;)

- brief - marzenie każdej agencji, aby klient usiadł i rzetelnie wypełnił wersje elektroniczną. W polskich realiach w 80% przypadków brief w formie pisemnej zastępuje rozmowa. I z mojej perspektywy to najkorzystniejsza forma dla obu stron. Doświadczony event manager potrafi naprowadzić klienta na rozwiązania, o których on sam często wcześniej nie myślał.

- rzetelny research - często klienci mówią „zaproponujcie coś”. Chętnie, ale żeby to „coś” powstało dobrze byłoby chociaż w małym zakresie poznać cel, z jakim klient się na owe targi wybiera. Czy mamy stworzyć komunikację do nowego produktu, który właśnie wchodzi na rynek? Czy chcemy po prostu spotkać się z klientami? A może potrzebny jest „nowy look”?

- interesujące detale - zwrócenie uwagi na szczegóły o których była mowa. Wykorzystanie małych elementów jest ciekawym rozwiązaniem, gdy klient nie jest gotowy na całkowitą innowację, jednak chciałby zobaczyć coś „ciekawego”.

- rozwiązania technologiczne – warto się zorientować, jakie rozwiązania będą prezentowane. To one często decydują o finalnym projekcie.

- rozpoznanie terenu – czyli wiedza na temat możliwości hal targowych i danych technicznych. Może się okazać, że nawet najciekawszy projekt, nie zostanie zrealizowany, gdy hala jest za niska, lub nie dysponuje odpowiednim zapleczem technicznym.

- czas - każdy projekt go potrzebuje. Najlepsze dzieła nie powstawały przecież w tydzień. Niestety w biurach projektowych coraz częściej pracuje się pod sporą presją czasu. Jak pozostać twórczym w takim tempie? Temat należy „przepracować”, spisać skojarzenia, te poza techniczne, nasze indywidulne. Jednakże zalecam umiar w doszukiwaniu się skojarzeń wszędzie o każdej porze. To prawda, że czasami świetny pomysł czai się w lodówce, ale nie pozwólmy, by zjadł naszą kanapkę.

- budżet - klienci nie zawsze chcą podawać „widełki cenowe”, a przecież ten aspekt ma kluczowe znaczenie przy wyborze projektu. Już coraz rzadziej, ale zdarza się, że klienci zachowują tą informację w tajemnicy, co przedłuża też czas akceptacji. Najczęściej, gdy projekt jest dobry, ale za drogi, dla zleceniodawcy to informacja, że agencja „ma możliwości” wiec teraz może zrobić tańszą wersję. Dla agencji to kolejne godziny pracy, które można było zaoszczędzić już na początku.

- analiza prezentowanego produktu i jego możliwości oraz przeniesienie tych informacji na powierzchnię targową. Dzisiaj nie jest już celem samym w sobie pokazanie produktu, ale call to action i stworzenie odpowiedniej przestrzeni. To także zadania teamu manager - projektant.

- znajomość księgi znaku - przeanalizowanie jej na początku pozwoli uniknąć wielu poprawek w późniejszym etapie. Niestety są jeszcze firmy, które owych nie posiadają, a dopiero na późniejszym etapie przy doborze materiałów, konieczne jest jej stworzenie. Zaległości w podstawach tworzenia identyfikacji wizualnej zmuszają do odrobienia pracy domowej, szkoda, że często kosztem czasu przeznaczonego na kreację docelowego projektu.

 

Wiedza wiedzą, talent talentem…

Jakkolwiek byśmy się jednak nie przygotowali, bystre oko, kreatywność, doświadczenie i ilość przerobionych projektów (również tych do kosza), a także pewna pokora i zaangażowanie to czynniki które sprawiają, że pewne projekty po prostu się tworzą i są… najlepsze. I tego nam marketingowcy, projektanci i Wam Drodzy klienci życzę.

Wstecz
global map

KONTAKT

Zapraszamy
do współpracy!

biuro@mdmarketing.pl | +48 666 088 044

MDmarketing Sp. z o.o. Sp. k.
ul. Filomatów 4 lok. 18
42-217 Częstochowa

NIP: 5732884633
REGON 367717274
KRS 0000685668

Back top